Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem

Jak uwolnić się od długów?

Jak uwolnić się od długów?

O kancelarii

Najważniejszym celem naszych działań są szeroko rozumiane usługi antywindykacyjne.

Wbrew powszechnej opinii antywindykacja to nie walka z komornikami, czy innymi egzekutorami długów. Antywindykacja to przede wszystkim prewencja, czyli niedopuszczenie do powstania aktywnego tytułu egzekucyjnego.
 

Antywindykacja to także wyrównanie szans:


dłużnik nie posiadający wiedzy w zakresie stosownych działań obronnych (a tak jest zazwyczaj), prawie na pewno polegnie w walce z bezwzględnym systemem bankowo – sądowym. Taka przegrana może oznaczać nawet bankructwo, a prawie zawsze  poniesienie znaczących strat życiowych – materialnych, zdrowotnych i społecznych - w wyniku tej nierównej walki.

 

Do kogo kierujemy naszą ofertę?

Właściwie jest ona skierowana dla wszystkich osób (i podmiotów gospodarczych), które nie są w stanie samodzielnie rozwiązać swoich problemów związanych z zadłużeniem.

Pomysłodawcą i twórcą Kancelarii jest Krzysztof Oppenheim, który pozyskał znaczącą wiedzę m.in. z dziedzin bankowości, rynku nieruchomości, upadłości konsumenckiej w okresie ponad 25 lat aktywności zawodowej w tych branżach.

O mnie

Krzysztof Oppenheim

Od kilku lat aktywnie zajmuję się pomocą osobom przekredytowanym, tj. takim, które utraciły bieżącą płynność finansową i nie mają możliwości spłaty kredytów i pożyczek: zarówno bankowych, jak i tych spoza sektora bankowego.

W takich sytuacjach, nie jest najbardziej istotne co się przydarzyło danej osobie i czy faktycznie ponosi ona winę za zaistniałą sytuację. Najważniejsze jest bowiem jak problem rozwiązać? Jeśli bowiem dana osoba nie poradzi sobie z kredytowym „węzłem gordyjskim”, czekać ją może nawet całkowite bankructwo.

I tym się właśnie zajmuję: szukaniem optymalnej metody uwolnienia się od długów, lub przynajmniej minimalizowaniem przyszłych strat.

Zanim zająłem się aktywnie antywindykacją, specjalizowałem się w kilku innych dziedzinach. Od 1993 roku jestem związany z bankowością (kredyty hipoteczne, kredyty dla przedsiębiorców, konsolidacja zobowiązań, restrukturyzacja), od ponad 20 lat zajmuję się obrotem nieruchomościami, a od początku 2015 – upadłością konsumencką.

Z mojego doświadczenia wynika jednak, że minimum 75% problemów finansowych to konsekwencja zaległości w spłacie zobowiązań wobec banków. Bankowość zaś jest moją bardzo mocną stroną: w tej branży działam nieprzerwanie od 1993 roku. Bardzo często głównym problemem, z którym nie może sobie poradzić kredytobiorca, to niemożność porozumienia się z bankiem. „Tam”, czyli w instytucjach finansowych, mówi się zupełnie innym językiem. „Tam” nikogo nie obchodzą nasze problemy, które są niemal zawsze powodem braku spłaty zobowiązania (lub wielu zobowiązań). Taka osoba czuje się więc ze swoim problemem zupełnie osamotniona. Bo przecież niczego złego nie zrobiła, a traktowana jest często przez kredytodawcę jako przestępca.

W okresie kilku ostatnich lat prowadzę wiele takich spraw, większość kończy się sukcesem. Sukces nie oznacza w każdym przypadku umorzenia długów, aczkolwiek czasem jest to możliwe. Po wstępnej diagnozie danego przypadku staram się określić – po pierwszych kontaktach z potencjalnym klientem - co będzie możliwe do uzyskania. Jeśli dana osoba uzna, że to za mało - po prostu nie dochodzi do współpracy.

Z bankami mam, jak nadmieniałem wcześniej, już ponad 25 lat doświadczeń. Zarówno dobrych, ale także - tych bardzo złych. Te najgorsze opisuję w swoich licznych publikacjach, nie mogę bowiem zaakceptować jak bardzo daleko banki odeszły od swoich założeń i ideałów, na których się wychowałem. Wiedza, jak bankowość powinna wyglądać i jak jest obecnie, jest często wykorzystywana przeze mnie w prowadzonych przeze mnie sprawach.

W wielu przypadkach udało mi się skutecznie uchronić kredytobiorcę przed licytacją komorniczą mieszkania, co spowodowałoby nie tylko utratę dachu nad głową, ale także jego wykluczenie społeczne i pełne bankructwo rodziny mojego klienta. Jedna z takich spraw została przedstawiona i nagłośniona w programie TVN UWAGA:

https://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/ekonomista-frankowicze-jak-powodzianie,156207.html

Dwa Fundamenty działalności kancelarii

Dwa fundamenty, na których opiera się działalność Kancelarii to: profesjonalizm świadczonych usług oraz etyka zawodowa.

W prowadzonych przez nas działaniach, w których bardzo często na szali kładzie się przyszłe życie dłużnika i jego rodziny, nie może być czynności przypadkowych. Bez względu na to, czy chodzi o przygotowanie wniosku o upadłość konsumencką, opracowanie metody prowadzenia sporu z bankiem, czy też przedstawienie planu działania na okres kilkuletni dla mocno zadłużonego przedsiębiorcy: muszą to być działania poddane wszechstronnej analizie, także uwzględniającej ewentualne zagrożenia.

Antywindykator - amator, czy też antywindykator – „teoretyk”, nie będzie w stanie ocenić skutków podejmowanych działań; tym samym nie zabezpieczy swojego klienta przed niekorzystnym rozwojem wypadków. Dlatego w tej dziedzinie tak arcyważnym elementem musi być stuprocentowa fachowość, a nie znajomość tematu „na oko”, lub „mniej-więcej”.

Podobnie jest z etyką zawodową. Nie może być miejsca w antywindykacji na działania nieetyczne, mowa tu oczywiście o usłudze rzetelnej.

Jak rozumiemy w naszych działaniach pojęcie etyki zawodowej? Po pierwsze: doradzaj klientowi takie działania, jakie sam podjąłbyś będąc w jego sytuacji. Po drugie: nie podejmuj się czynności, do których nie masz odpowiednich kompetencji. Po trzecie: nie przyjmuj sprawy, jeśli nie widzisz szans na wygraną. I oczywiście: nie wykorzystuj sytuacji przymusowej Twojego klienta, aby namówić go na usługę, która niewiele (lub wcale) poprawi jego sytuację.

Skuteczność podejmowanych działań.

Czym różni się działanie typowej kancelarii prawnej od usług antywindykatora?
Przede wszystkim zakładaną skutecznością.
 

Nasza Kancelaria, specjalizująca się właśnie w usługach antywindykacyjnych, pobiera wynagrodzenie za to, że pomaga klientom, a nie za to, że prowadzi ich sprawy. Oczywiście nie ma możliwości – i to pewnie w żadnej działalności – aby zagwarantować w każdym przypadku wygraną.

W jaki sposób staramy się zmaksymalizować skuteczność naszych działań? Na początek, dzięki szczegółowej analizie przypadku, wybieramy optymalne dla klienta rozwiązanie. Czyli takie, które daje największe szanse na sukces.

Jeśli uznajemy, że w danym przypadku usługa obarczona jest dużym stopniem ryzyka (np. możliwość oddalenia wniosku o upadłość konsumencką), mówimy o tym wprost naszemu klientowi - przed podjęciem z nim współpracy.

I sprawa kolejna: zawsze, jeśli jest to możliwe, staramy się zabezpieczyć naszego klienta przed ewentualnym niepowodzeniem w danym etapie sprawy. Przykład: frankowicz, który jest pozwany przez bank ze względu na zaniechanie spłaty kredytu, pomimo przegranej sprawy w sądzie (a to zawsze może się zdarzyć), wcale nie musi odnieść porażki finansowej z tego tytułu. A tak właśnie będzie, jeśli zleci sprawę kancelarii prawnej, która „zapomni” o zabezpieczeniu swojego klienta przed skutkami niekorzystnego wyroku w postępowaniu sądowym.